Posted on 3 komentarze

Przepraszam.

To jeden z tych dni. Wśród setek tych, które kończę z uśmiechem, z pewnością, że jest dobrze. Dałam radę. Lecz dziś jest ten, gdy owijam sobie wokół serca Twoje wszystkie uśmiechy, cichutko pieszczę się uściskiem małej rączki i pytam siebie czym sobie zasłużyłam na tak wspaniałe Dziecko. I nie znajduję odpowiedzi.

Czytaj dalej Przepraszam.

Posted on Dodaj komentarz

W poszukiwaniu nosidła idealnego – WrapTai Lenny Lamb.

Odkąd mam na stanie coraz cięższego toddlera, któremu nie każda już chusta daje radę, intensywnie rozglądam się za nosidłem „idealnym”. Takim, które będzie wystarczająco nośne i jednocześnie szybkie i wygodne w użyciu. 16-miesięczniak, to nie wiotki noworodek, sztukę ucieczki ze wszelkiej maści nosideł i chust ma już opanowaną znakomicie. Dzisiaj pokażę Wam nosidło szyte z chusty –  WrapTaia firmy Lenny Lamb

Czytaj dalej W poszukiwaniu nosidła idealnego – WrapTai Lenny Lamb.

Posted on 9 komentarzy

O tym jak (nie) zostałam Rodzicielką Bliskości.

Uwaga, będę hejtować. Będę wylewać cały gar jadu jaki mi się zebrał przez szesnaście miesięcy siedzenia w macierzyństwie po szyję, a nawet po uszy. Będę kąsać po rękach tych wszystkich „dobroczyńców”, którzy układają u moich stóp stos książek, poradników, badań naukowych, teorii. Będę się podcierać przeintelektualizowanymi frazesami, które racjonalizują sprawy, które według mnie powinny dziać się automatycznie. Z serca. Nie blokowane głową, myśleniem – czy wczoraj gdy krzyknęłam na swoje Dziecko to naznaczyłam go psychicznie na całe życie?

Czytaj dalej O tym jak (nie) zostałam Rodzicielką Bliskości.

Posted on Dodaj komentarz

Żyj.

Jutro to tylko dzień. I może przyjść taka chwila, że będziesz musiał mierzyć się z nim sam. Przestraszony wszystkimi niewiadomymi, które może przynieść. Przestraszony długością tej drogi. Przygnieciony ciemnością nieba nad Tobą. Ale wciąż w tej ciemności ujrzeć możesz światełko nadziei. Słyszysz ten szum? To Ty decydujesz czy to dźwięk deszczu. Czy może Twoich skrzydeł?

Czytaj dalej Żyj.

Posted on Dodaj komentarz

Na 45 minut, znowu stać się Dzieckiem – czyli wizyta w Teatrze Niewielkim.

Nie jestem z tych nawiedzonych Matek co chcą angielskiego uczyć kilkumiesięczniaki i puszczają Mozarta noworodkom co by były „inteligientniejsze”. Do ostatniej środy pójście do teatru z Roczniakiem, też wydawało mi się czymś raczej abstrakcyjnym.

Czytaj dalej Na 45 minut, znowu stać się Dzieckiem – czyli wizyta w Teatrze Niewielkim.

Posted on 4 komentarze

Tydzień Samotnej Matki – czyli z Roczniakiem nad morzem.

Plan był taki, że jedziemy nad morze we troje, na cztery dni. Skończyło się na tym, że zostaliśmy dni dziesięć, w tym pięć tylko we dwoje z Julkiem. To pierwszy raz kiedy zostałam z Małym sama na tak „długo”. Ciekawi jak udało mi się przeżyć i pozostać przy zdrowych zmysłach?

Czytaj dalej Tydzień Samotnej Matki – czyli z Roczniakiem nad morzem.