Przepis na domowego pieczonego burgera z frytkami z piekarnika + mały bonus.

Gdy w zamrażarce tylko mięso mielone, brak pomysłu na nie, a z naprzeciwka przez okna mieszkania przyjaźnie mruga znaczek McDonald’s, ratunek jest jeden.

Domowe hamburgery z frytkami ❤

Czytaj dalej

Reklamy

Projekt Gdynia.

Niewielu z Was pewnie o tym wie, ale będąc w ciąży z Julkiem skończyłam studia podyplomowe na Wydziale Zarządzania Uniwersytetu Warszawskiego na kierunku – „Zarządzanie projektami” – i kto by pomyślał, że przyda mi się to bynajmniej nie w okolicznościach zawodowych, a życiowych. Bo przeprowadzić czteroosobową Rodzinę z dwójką małych dzieci z miasta do miasta to nie byle co.

Czytaj dalej

Wracając do formy po ciąży, oddaj się pod opiekę specjalistów!

Moja droga jako trenera, również trenera Mam dopiero się zaczyna. Wciąż jestem w trakcie nauki, może więc nie jestem dla Was do końca wiarygodna gdy grzmię: „Zanim włączysz Chodakowską i rzucisz się do brzuszków na dywanie, sprawdź czy Twoje ciało jest na to gotowe”. To z czym spotykam się pracując z Wami – to naprawdę brak szacunku do Waszego ciała! Chcecie efektów, chcecie być fit, szczupłe, z sześciopakami – ale, jeżeli za tym nie idzie porządny fundament, to Wasze zdrowie prędzej czy później runie! Dlatego dzisiaj kieruje do Was swoje słowa Milena Kozłowska, która jest trenerką Mam od 7 lat, ukończyła warszawską Akademię Wychowania Fizycznego, jest autorką programu treningowego GymMama i Aktywnych Spacerów GymMama na świeżym powietrzu. Wraz z Iloną Brusiło – Mamą i trenerką Mam, autorką portalu ruszamymamy.pl jest również współautorką programu Mamove Wyzwanie w Samo Centrum Wszechświata, którego kolejna edycja rusza już 16 kwietnia. Od wielu lat szkoli się w treningu dla kobiet w ciąży i po porodzie.

Czytaj dalej

GŁODNA MATKA TO WŚCIEKŁA MATKA – CZYLI JAK ZDROWO I RACJONALNIE SIĘ ODŻYWIAĆ Z DZIECKIEM NA RĘKU CZ.2

Kobiety, które po porodzie chcą redukować wagę, zazwyczaj są kompletnie zafiksowane na punkcie kalorii. Uważają, że im mniej kalorii tym lepiej, na początku taka strategia „działa”, ale po pierwsze bardzo szybko przychodzi załamanie metaboliczne, a jak się jest na kaloryce rzędu 1000-1200 to naprawdę nie ma już z czego ciąć, a po drugie, jak tylko wracają do sensownej podaży kalorii to organizm sprytna bestia myśli sobie „Szefowa dała więcej, chowamy na przyszłość, w razie gdyby znowu przyszły ciężkie czasy”.

Czytaj dalej