Przepis na domowego pieczonego burgera z frytkami z piekarnika + mały bonus.

Gdy w zamrażarce tylko mięso mielone, brak pomysłu na nie, a z naprzeciwka przez okna mieszkania przyjaźnie mruga znaczek McDonald’s, ratunek jest jeden.

Domowe hamburgery z frytkami ❤

Przepis przyjazny dla leniuchów, którzy nie lubią stać przy patelni i smażyć, przewracać, pilnować – całą robotę robi piekarnik. Akurat talenty kulinarne to u mnie obszar do rozwinięcia, a to danie bez większego wysiłku wyszło mi palce lizać ❤

Składniki na burgery (4 szt.)

4 bułki żytnie (mogą być takie do hamburgerów lub zwykłe)

500 g mięsa mielonego (u mnie akurat było wieprzowe z szynki)

4 plastry żółtego sera (ulubionego typu, u mnie padło na klasyczną Goudę)

4 łyżki majonezu

4 łyżki ketchupu

4 kiszone ogórki

4 plastry pomidora

4 plastry cebuli

sól

świeżo mielony pieprz

Składniki na frytki

około 1 kg ziemniaków (oczywiście możecie upiec więcej, ja robiłam akurat jedną porcję więc kilogram był wystarczający)

1-2 łyżki oliwy z oliwek

ulubione przyprawy

sól

Sposób przygotowania:

Mięso dzielimy na 4 równe części i z każdej formujemy okrągły, niezbyt płaski kształt burgera, nie ubijamy za mocno w dłoniach.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia, rozgrzewamy piekarnik do 190 stopni i pieczemy po 6 minut z każdej strony. I tu uwaga, soli używamy tuż przed pieczeniem danej strony burgera, sól wyciąga z mięsa wodę, więc posolone wcześniej, będzie suche.

Gdy odwrócimy burgera, kładziemy na niego plasterek sera, by się rozpuścił.

Bułki tostujemy, ewentualnie podpiekamy na suchej patelni. Dolną połówkę smarujemy łyżką majonezu, kładziemy pokrojonego w plasterki ogórka kiszonego, na to upieczonego burgera z serem, doprawiamy świeżo mielonym pieprzem, polewamy łyżką ketchupu, kładziemy plaster pomidora i cebuli. Przykrywamy drugą połówką bułki.

Ziemniaki obieramy, płuczemy, kroimy w kształt frytek. Przesypujemy do naczynia żaroodpornego i polewamy oliwą. Solimy i używamy ulubionych przypraw. Mieszamy dłońmi. Pieczemy przez 20 minut w około 240 stopniach. W połowie czasu pieczenia przemieszujemy.

Dajcie znać jak wyszło 🙂

A niżej mały, bonus, grafika z porównaniem wartości odżywczych domowego zestawu oraz zestawu z popularnej restauracji fast food.

Kalorie to nie wszystko!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s