Jagodowa.

Wciąż w ustach mam smak jagód.

Chłonę Cię małymi dawkami, chłonę większymi  i ciągle mi mało.

Czas tatuuje mi na skórze zmarszczki mijającego czasu, więc wciąż chodzę ubabrana tuszem, ciągle widząc za ścianą powiek – jagody.

Cała jestem jagodowa.

Wtulam głowę w ramiona.

Mam na nich zapisany Twój zapach gdy śpisz, dotyk policzków – jesteś jak marker – niezmywalna, czym nie potrę przenoszę tylko aromat jagód w nowe miejsce.

Snujesz mi się pod nogami jak mgła, jak wiatr, jesteś pod stopami jak miękki mech w lesie.

Otulasz mnie jak wiatr w taki dzień jak dziś, snujesz się jak zapach ciasta drożdżowego w niedzielny poranek, taki wiesz, w domu u Mamy, w pościeli która pachnie tym samym płynem co zawsze, z promieniami słońca, które padają na twarz w sposób który pamiętasz od lat.

Powlekasz mnie jak balsam, jak masło, wciąż pod nosem mam słodycz jagód.

Jestem porysowana czasem z Tobą, który pachnie jak siano, na którym śpi się pod gołym niebem w taką idealną, gorącą, letnią noc.

Wiesz jaki wtedy zapach ma powietrze?

Jagód.

Przysięgłabym, że to jagody.

Wpasowałaś mi się w tę małą dziurę w serduszku i trzymasz tam mocno, nawet gdy śpisz ściskasz i nie puszczaj nigdy już, choćby nie wiem co.

A ja znajdę sposób by oszukać czas, bo tego czasu gdy wszystko jest tak proste jak teraz, tak mało.

Ale mimo wszystko gdy rysujesz mi się zapachem jagód na ciele, gdy staję się małym fioletowym odcieniem Ciebie, to ten czas jest już Nasz i mogą gadać co chcą i robić co chcą spod skóry mi Ciebie nie wyrwą. Prawdziwie, jak na Jagodę przystało jesteś niewywabialna. Jakbyś składała się z małych igieł, które doskonale wiedzą jak idealnie wpasować mi się pod naskórek.

Łapię oddech w rękę i nawet w nim czuję jagody. Jesteś moim wierszem, niewystarczająco pięknym, bo Ciebie nie da się w wierszu zamknąć. Wciąż jesteś tak ulotna, jak puch Twoich włosków, jak granat Twoich oczu, które każdego dnia wciąż mają inny odcień.

Sączysz mi się przez palce jagodową słodyczą, jak roztopiony cukier, którym lepię się nieustannie od trzech już prawie miesięcy.

I może nawet kiedyś będę miała to szczęście i przeczytasz to wszystko, a ja zatęsknię wtedy za czasem, gdy cały mój świat pachniał – jagodami.

Cała jestem jagodowa.

Nie pytajcie jaka dziś pogoda, bo ja cały świat widzę na fioletowo.

I nawet najbardziej deszczowy i zimny dzień pachnie mi latem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s