To nie wypada, tak sobie nie radzić.

Jeśli chodzi o macierzyństwo dwójki, to wiecie, czuję się zaskoczona, że znowu dałam się zaskoczyć.

Przy Julku myślałam, że wiem już wszystko, albo przynajmniej prawie wszystko.

Myślałam, że nie ma już żadnego kowadła, które znienacka spadnie mi na głowę.

Czytaj dalej

Reklamy