Niech mnie szlag trafi.

Jeśli Mikołaj odwiedza tylko grzeczne dzieci, to mam najszczerszą nadzieję, że Nas nigdy nie odwiedzi.

Niech mnie szlag trafi, jeśli wychowam grzeczne dziecko.

Dziecko bez szemrania i refleksji wykonujące polecenia innych bo tak trzeba i wypada, bo starszych trzeba szanować, bo jest dzieckiem i nie ma nic do gadania.

Dziecko na drugi plan spychające swoje emocje, bo okazywanie ich nie jest „grzeczne” i świadczy o tym, że nie zostało „dobrze wychowane”.

Dziecko obawiające się powiedzieć „nie” bo wtedy nie będzie idealne i grzeczne, a więc nie zasłuży na miłość Mamy i Taty.

Grzeczne dziecko byłoby dla mnie największą porażką mojego macierzyństwa.

U Julka zaczął się nowy etap – etap w, którym jego ulubione słowa to „nie”. Czasem nie ma nawet na myśli tego „nie”. Chodzi o sam fakt powiedzenia „nie”. I wiecie co? Jestem z niego dumna. I jednocześnie szczęśliwa, że czuje się przy Nas na tyle bezpieczny i ważny, że nie boi się powiedzieć „nie”. Nie boi się głośno manifestować swoich emocji. A najbardziej cieszy mnie to, że udało Nam się z Michałem pokazać mu, że może mówić „nie” i za nic nie oznacza to, że się na niego gniewamy, czy, że kochamy go mniej.

To Jego „nie” jest dla mnie takim komunikatem – „Dzięki Mamo, że pozwalasz mi się rozwijać i odkrywać nowe drogi, że nic mi nie narzucasz, pomimo tego, że wiem, że moja odmowa jest dla Ciebie czasem trudna”.

Ktoś mnie ostatnio próbował namówić na NHN (Naturalna Higiena Niemowląt) cytując mi książkę – „Dobrze wychowane dziecko powinno najpóźniej po upływie pierwszego roku być zupełnie przyzwyczajone do utrzymywania czystości, o ile niema jakiegoś cierpienia. Jeżeli ono w tym wieku się jeszcze się zanieczyszcza, to winę za to ponosi otoczenie.” – no i niestety tym argumentem ta osoba przegrała kompletnie case. „Dobrze wychowane”.

Ja zamiast tego wolałabym – ŚWIADOME.

Żaden wybuch złości i histerii mojego Dziecka nie jest dla mnie łatwy, ale jest dla mnie niesamowicie krzepiącą informacją, że on się właśnie UCZY. Uczy się siebie. Uczy się tego jak sobie radzić, gdy nie może dostać tego, czego bardzo chce. Ja czasem jako dorosła gdy wiem, że nie dostanę czegoś czego bardzo chcę mam ochotę kogoś skopać, jestem więc akurat pod wrażeniem tego, jak z niektórymi naszymi odmowami radzi sobie Julek.

Wiem, że teraz przede mną najtrudniejsze – naprawdę bycie przy Nim w jego emocjach, w jego złości, furii i histeriach, pokazanie mu, że wszystko to co czuje jest dla mnie tak bardzo ważne, nawet jeśli chodzi o to, że zabraniam mu całowania się z rozgrzanym piekarnikiem.

Chcę by na każdym etapie swojego życia wiedział, że jego emocje, to co mi komunikuje, jego NIE są dla mnie ważne i słyszalne. Może jestem głupia, ale chcę mu dać tę sprawczość. Ostatnie czego chcę z moim Dzieckiem to relacja Władca – Poddany, nie chcę by kiedykolwiek czuł się przeze mnie zarządzany i nieważny. Ignorowany.

Mam nadzieję, że to w przyszłości nie zaprocentuje grzecznym dzieckiem, ale dzieckiem, które dba o siebie. Troszczy się o siebie. Jest dla siebie miłe i sprawiedliwe. Nie czuje potrzeby bycia „grzecznym”, kimś innym niż jest w obawie przed tym, że w przeciwnym wypadku nie zostanie zaakceptowane i pokochane.

Popełniam na tej drodze błędy, czasem krzyknę, stracę cierpliwość, wystraszę go – ale to też jest lekcja dla nas obojga – każdemu zdarza się popełniać błędy i nie to definiuje Nas jako ludzi – ważniejsza jest nasza późniejsza reakcja, gdy już sobie swój błąd uświadomimy. Ja za swoje błędy zawsze przepraszam i zawsze tłumaczę. Zawsze mówię jak się czuję.

Może moje dziecko nie jest grzeczne i ustawione pod linijkę, może czasem świecę oczami przed innymi, gdy nie zachowuje się tak jak wszystkim się wydaje, że powinien się zachowywać (witajcie w świecie gdzie wymaga się by półtoraroczniak zachowywał się według jakichś tam norm wymyślonych nie wiem przez kogo bo inaczej nie jest grzeczny a bycie niegrzecznym to olaboga highway to hell), ależ kurwa (przepraszam za słowo, jestem niegrzeczna, wiem) moje dziecko w tym swoim całym braku grzeczności w tym spontanicznym „nie” jest tak zajebiście szczęśliwe i wolne, że aż mu tego zazdroszczę.

Zazdroszczę bycia zupełnie poza tymi wszystkimi pieprzonymi zasadami, zazdroszczę, że nie musi nikogo słuchać, a to teściowej że to już czas na nocniczek, a w ogóle to znowu nie uprałaś i pościel masz niezmienioną, a to mamy co marudzi, że jak możesz dziecko puszczać w niewyprasowanej kurteczce!!!! Jak ja mam ochotę czasem krzyknąć „NIE”. I tego nie robię. Bo to niegrzeczne.

Bo teściowa się obrazi, a mamie będzie przykro. A ich emocje są przecież ważniejsze od moich prawda?

GÓWNO PRAWDA.

Dla mnie nie ma już odwrotu, bo schemat myślenia utrwalony przez blisko 27 lat trudno jest zmienić, ale cieszę się, że prowadzę póki co moje dziecko drogą wolności i drogą zgody z samym sobą do życia w, którym nigdy nie będzie się bał powiedzieć „NIE”, do życia w którym będzie wiedział, że jego emocje są ważne i zawsze może je okazać, a jeżeli komuś to nie odpowiada to może się pójść (nie skończę, już byłam wystarczająco niegrzeczna), do życia w, którym mam nadzieję nigdy nie pozna słowa „grzeczny” co dla mnie jest synonimem „nieszczęśliwy” „zgaszony”.

Uczmy nasze Dzieci tego by zawsze były dla siebie dobre, akceptujmy je i kochajmy, nie dając im listy wymagań do spełnienia.

Dzisiaj klękasz przy swoim Dziecku i przepraszasz je za to, że znowu krzyknęłaś i jest Ci z tym trudno jak z niczym, ale wiedz, że uczysz je właśnie wybaczania samemu sobie. Pokazujesz mu, że Mama nie jest bożkiem na piedestale, który nigdy się nie chwieje nieważne jak pizga wiatr. I to jest tak ważne. I musisz to wiedzieć. By i Tobie Dziecku z pokolenia „dzieci jak ryby głosu nie mają” było łatwiej wybaczyć sobie.

Ile razy dzisiaj powiedziałeś „nie”?

Bo ja znowu za mało.

 

Reklamy

3 thoughts on “Niech mnie szlag trafi.

  1. S pisze:

    Czytam bloga z ciekawosci, ale ciagle sie zastanawiam czy autorko znasz juz zasady jezykowe – gdzie sie stawia przecinki. No i ciagle nie znasz 🙂 troche to przeszkadza w czytaniu i chyba juz nie bede Cie czytac..

    Polubienie

    • pierogowamama pisze:

      Dzięki za uwagę, bardzo często piszę teksty w emocjach, późnym wieczorem, więc przyznam szczerze, że nie bardzo zwracam na to uwagę. Ale z drugiej strony, jeżeli chcesz przestać śledzić mojego bloga bo przeszkadza Ci interpunkcja, to chyba tak naprawdę nigdy nie byłaś zainteresowana moim głosem i moimi tekstami 🙂 Pozdrawiam!

      Polubienie

  2. K pisze:

    Pff, to jest przykre, że tyle osób czyta, a komentarz zostawia akurat ta, która chce wytknąć błąd a nie pogratulować tekstu. Więc aby sprawiedliwości stało się zadość – kolejny wpis, z którym ja osobiście się zgadzam i który mi się podoba. Co jakiś czas tutaj wracam, dzięki!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s