Panie Pierogu, Pan jest pantoflem!

To jest post w obronie honoru. Honoru facetów, którzy traktują swoje żony, dziewczyny, narzeczone jak prawdziwi mężczyźni. Którzy każdego dnia stają z nimi ramię w ramię, by budować dom, związek, Rodzinę.

Za każdym razem gdy widzę szok malujący się na twarzy rozmówczyni, której opowiadam, że raczej nie gotuję, sprzątam też nie za często, nie pastuję podłóg i nie załamuję rąk gdy okazuje się, że firanki nie mają idealnego odcienia bieli, coraz mocniej zastanawiam się na czym ten świat stoi.

Stoi mocno, zważywszy na to, że opiera się na słabych barkach kobiet, nie ustających w wychowywaniu Dzieci, sprzątaniu, gotowaniu, prasowaniu, pastowaniu butów Mężowi, znajdujących też jakimś cudem czas na chodzenie do pracy, seks i sen.

Mówią, że mężczyźni to niewyrośnięte dzieci, ale wiecie ja patrząc na swojego Michała, jestem pewna, że mam w domu stuprocentowego faceta. Gdy widzę jak po całym dniu pracy, wykąpaniu i położeniu Młodego spać idzie do kuchni ugotować obiad dla Nas na najbliższe dwa dni – czuję dumę. Gdy wiesza pranie bo widzi, że jestem zmęczona po ciężkim treningu. Gdy zabiera Młodego na cały dzień z domu bym mogła posiedzieć przy maszynie. Gdy w weekendy pozwala mi pospać do 10, robi śniadanie do łóżka, wychodzi z Julkiem na spacer, żebym mogła złapać chociaż godzinę dla siebie.

Mógłby jak wielu sprowadzić mnie tylko do roli niańki i sprzątaczki, ale jakoś woli powspierać mnie w moich pasjach. Cieszyć się razem ze mną z każdej nowej figury na rurce, z kolejnego progresu, z tego że udało się dzisiaj na treningu zrobić 200 przysiadów a dwa tygodnie temu było tylko 100.

Jest pierwszym orędownikiem, mojego szycia, szydełkowania, pracy jako Doradca chustowy.

Gdy koledzy śmieją się z Niego, że siedzi pod pantoflem, ja zawsze mam przed oczami jego tytaniczną pracę w domu – bez, której nie mogłabym realizować się w tylu rzeczach, które przynoszą mi radość.

I współczuję tym Panom, którzy myślą, że są lepsi, siedząc za zastawionym stołem, stąpając po idealnie czystej podłodze i błyszczących płytkach – a za nimi ich żony jak cienie, o szarej cerze i smutnych oczach, formy bierne swoich własnych mężów.

Stary polski zespół śpiewał kiedyś – „Ale miłość – kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze” – to pomoc Michała w tak prozaicznych rzeczach jak prace domowe, czy zakupy ciągnie mnie zawsze do góry. Zna i rozumie mój charakter, wie, że czasem bywam smutna, ot tak, bez powodu i daje mi przestrzeń wszędzie tam gdzie jej potrzebuję.

Potrafi dodać siły tak prostymi słowami jak – „Jesteś super Mamą”, „Poradzisz sobie”, „Nie martw się” – zawsze wtedy gdy wątpię. Dodaje mi tej siły często kosztem swojej własnej. Tak po prostu. Zwyczajnie. Z miłości.

Smutne jest tylko, że wciąż żyjemy w czasach gdy szacunek, okazywanie uczuć, wspieranie własnej kobiety jest jakimś powodem do wstydu. Szyderstw i kpin.

Może mój facet jest feministą, może pantoflem – ale moim zdaniem to całkiem dobry komplement.

Oboje mamy swoje wady, może ja mam ich więcej, ale na życie składają się właśnie takie drobnostki, które codziennie dodają mi tylko pewności, że idę przez życie z odpowiednią osobą.

Na serdecznym palcu prawej ręki błyszczy w pierścionku z białego złota – diament – obietnica. Miłości, opieki i szacunku.

W tych pozmywanych naczyniach.

Zmytej podłodze.

Rozpakowanej zmywarce.

Wyniesionych śmieciach.

Ugotowanym obiedzie.

Uśmiechu i dobrym słowie.

Spełnia się ona każdego dnia.

A Wy Panowie?

Wywiązujecie się ze swojej obietnicy?

P.S A gdy dzisiaj przyjdzie do domu Wasz chłop z pianą na ustach, że nie ma obiadu odpowiedzcie mu tak:

Twój facet powinien wiedzieć, że od Mamy wyprowadził się już jakiś czas temu 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s