Jutro znowu będę niepokonana.

Są takie dni gdy słońce świeci jasno. Gdy cieszy wiatr co muska po twarzy. Wzrusza śmiech dziecka. Gdy usta same z siebie składają się w uśmiech.

Ale dzisiaj mi zgasło światło. Dzisiaj usta układam tak by nikt smutku nie zauważył.

Śmiejąc się – oszukuję. Tak łatwo to przychodzi. Wystarczy odpowiednio szybko odwrócić wzrok by nikt nie zauważył, że uśmiech nie sięga oczu.

Gdy zachodzi słońce, za zaciągniętą roletą, wciśnięta w najciemniejszy kąt samej siebie, rozpadam się jak domek z kart. Ściągam okulary, które nie muszą już kryć łez. Skończyło się pilnowanie by chwila była odpowiednia. Nie trzeba szukać zamkniętych drzwi o które można się oprzeć.

Zrzucam zbroję. Nikomu niepotrzebna jest tutaj moja demonstracja siły.

Gdy jutro wstanę wszystko będzie znowu na miejscu, byście uwierzyli, że oto ja. Oto kim jestem.

Jutro będzie już po tej wojnie posprzątane.

Jutro docenię panujące chwile, znów będę je prosić by trwały.

Jutro znowu będę fotogeniczna. Przyjemna dla oka.

A dzisiaj chcę leżeć i gapić się w chmury. Turlać źdźbło trawy pomiędzy palcami. Trzymać dym w płucach.

Chcę pogadać, w ciszy swojej głowy, mogę się tam przyznać jak bardzo zwariowałam.

Jutro znowu stanę u steru i będę kapitanem.

Ale dzisiaj zapuszczam się daleko, tam gdzie myśl nie sięga i pozwalam sobie trochę utonąć.

Znikam, by jutro pojawić się na nowo. Jak zawsze silna, mocna jak skała, z żelazną ręką.

Niepokonana.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s