Na 45 minut, znowu stać się Dzieckiem – czyli wizyta w Teatrze Niewielkim.

Nie jestem z tych nawiedzonych Matek co chcą angielskiego uczyć kilkumiesięczniaki i puszczają Mozarta noworodkom co by były „inteligientniejsze”. Do ostatniej środy pójście do teatru z Roczniakiem, też wydawało mi się czymś raczej abstrakcyjnym.

O Teatrze Niewielkim usłyszałam już jakiś czas temu, ale wiecie jak to jest z małym dzieckiem, zawsze coś i jak przychodzi co do czego to nigdy nie ma czasu. Aż w ubiegły wtorek, zupełnie spontanicznie postanowiłam kupić bilet, na najbliższe środowe przedstawienie pod wdzięcznym tytułem – „A co to?”. To pytanie, Wy – mamusie starszaków słyszycie pewnie kilkudziesięciokrotnie w ciągu dnia – jeżeli macie go już dosyć, to nie wybierajcie się raczej na to przedstawienie bo tam pada ono niezliczoną ilość razy w ciągu 45 minut.

„45 minut nudy” – tak myślałam przekraczając próg malutkiej sali Teatru umiejscowionego  w jednym z budynków Soho Factory na warszawskiej Pradze – cóż, nie mogłam się bardziej pomylić. Owszem, żadna to tam Opera Narodowa, ale przedstawienie jest tak genialne w swojej prostocie, że z ręką na sercu przysięgam Wam, że nie nudziłam się nawet przez chwilę. Spektakl sprawił jedynie, że zatęskniłam za byciem Dzieckiem – Dzieckiem które śmieje się do łez z banalnych rzeczy, Dzieckiem które radość odnajduje w pierdzącym baloniku, czy wstążeczkach przyczepionych do sufitu imitujące deszcz.

Na przedstawieniu było sporo starszych Dzieci, więc Julek jako jeszcze niechodzący był raczej niemrawy motorycznie, ale nie przeszkadzało mu to wpatrywać się jak zaczarowany w to co działo się na scenie. Fantastyczne jest to, że Dzieci w Teatrze Niewielkim mogą chodzić po scenie, wchodzić w interakcje z aktorem, dotykać scenografii, nikt ich nie karci, nie upomina, nie każe być cicho. Wreszcie Dzieci nie muszą się dostosowywać do teatru. Bo Teatr Niewielki w pełni dostosowuje się do Dzieci. Spektakl choć reżyserowany, za każdym razem może toczyć się trochę inaczej, dzięki Dzieciakom i ich kreatywności. Niektóre Dziei są wstydziochami i boją się wejść na scenę, ale Aktorka tak naturalnie je ośmiela i aktywizuje, że za chwilę po wstydzie nie ma śladu. Każdy Maluch po tym spektaklu może czuć się jak prawdziwy mały odkrywca.

Jeśli macie w sobie odrobinę wewnętrznego Dziecka, też będziecie się świetnie bawić. Ja śmiałam się nieraz, przedstawienie bardzo mnie wciągnęło, choć nie miało żadnej konkretnej fabuły. A najpiękniejszym przedstawieniem były dla mnie błyszczące ciekawością oczy mojego Dziecka, malutkie paluszki bawiące się piłeczkami, zmarszczony nosek na którym rozprysła się bańka mydlana.

Nie był to dla mnie w żadnym razie stracony czas ani pieniądze, wyszłam z Teatru Niewielkiego z poczuciem radości, że pokazałam mojemu Dziecku coś nowego, że zachęciłam go do odkrycia czegoś czego może wcześniej nie widziało. Polecam Wam! Może Wy też z Waszymi pociechami zechcecie dowiedzieć się „A co to?”

IMG_6734IMG_6736IMG_6738IMG_6740IMG_6742IMG_6744IMG_6745IMG_6747IMG_6748IMG_6751

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s