Jeszcze nie.

Codziennie mówią mi, że to już czas. Takie duże dziecko. Powinnam zadbać wreszcie o siebie. „Już nie jest taki malutki, możesz już pozwolić sobie na więcej”, „Najwyższa pora by się nauczył….”

Może jest ze mną coś poważnie nie tak, ale mam swój ulubiony moment dnia. To taki codzienny mini-rytuał, bez wykonania którego nie mogę spokojnie położyć się spać. Gdy już w piżamie wychodzę z łazienki, na bosaka staję przy krawędzi łóżka i patrzę. Po prostu patrzę. Na wielką plątaninę kocy niemowlęcych i kołdry z, której wystają dwie śpiące głowy. Jedna dziecięca i jedna męska. Śpią sobie spokojnie jak gdyby nigdy nic.  Jakkolwiek ciężkiego dnia bym nie miała, za każdym razem ten widok po prostu mnie zatyka. Rośnie mi taka wielka purchawka w gardle, więc szybciutko wślizguję się pod kołdrę by się nie rozpłakać.

Poduszka jest cieplutka, przytulam się do niej i czuję słodki zapach niemowlęcego szamponu, łaskoczą mnie w nos czarne jak heban kosmyki włosków. Głaszczę malutką rączkę, która automatycznie zamyka się na moim palcu. Przytykam nos do tej ciepłej główki i głęboko się zaciągam. Jest mi tak błogo. Przyciągam do siebie małe ciałko i ściśnięta z jednej strony przez Julka z drugiej przez Pierogotatę, zasypiam w tej kanapce szczęścia.

Codziennie mówią mi, że to już czas.

Odstawić od piersi, odłożyć do łóżeczka, nauczyć, że noc jest od spania, a nie od jedzenia.

I jak ja bym wtedy zasypiała?

Z powrotem na zimnej poduszce? Z chemicznym zapachem płynu do płukania? Że cała połowa łóżka tylko dla mnie? No jak?

Lubię tę moją plątaninę kołder i dziecięcych kocy. Ten sam znajomy widok każdej nocy – mówią, że nauczyłam Cię spać ze sobą, a tak bardzo się mylą – to siebie nauczyłam. To ja się przyzwyczaiłam. To ja już nie umiem zasnąć bez Twoich rzęs łaskoczących mnie po policzku.

Może nadejdzie taki dzień gdy będziesz już za duży, gdy wyrośniesz, gdy będę wreszcie chciała odzyskać swoją zimną poduszkę, która rano wciąż będzie sucha i pachnąca Cocolino.

Może nadejdzie taki dzień, że znowu będę umiała zasypiać bez Twojej rączki trzymającej mnie za palec. Może sobie przypomnę, przecież już to wiedziałam, robiłam, zanim się urodziłeś.

Może nadejdzie taki dzień gdy nie będą mnie już cieszyć te pobudki gdy pierwsze co widzę po otwarciu oczu to Twój szelmowski uśmiech, a pierwsze co słyszę to Twój diabelski chichocik, a nie, wróć, to dźwięk roztrzaskujących się o podłogę moich okularów… Czy może telefonu?

Może któregoś dnia moje łóżko znowu stanie się puste, a ja wtedy podskoczę z radości i zaśpiewam hip hip hurra! Nareszcie!

Ale jeszcze nie.

Jeszcze nie musimy się nikogo słuchać.

Jeszcze możemy zostać w naszej kanapce szczęścia.

Bo zdradzę Ci wielką tajemnicę.

Noc wcale nie jest od spania.

Noc jest od przytulania.

 

 

Reklamy

3 myśli w temacie “Jeszcze nie.

  1. piszann pisze:

    ehhhh….kocham poddawac sie tej małej rączce szukającej mnie w nocy żeby mocno złapać i nie puścić 🙂
    uwielbiam sie wkradać pod kołdre i czuć jak mała odwraca sie i wtula we mnie swoje ciałko.
    nie karmie piersią. moje dziecko nie je już w nocy. ale śpi ze mną i bedzie spać tak długo jak baedzie tego chcieć. albo ja. bo podobnie jak ty -to ja siebie tego nauczyłam i chyba mnie to jest bardziej potrzebne 🙂
    dzięki za kolejny fajny tekst 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Anita pisze:

    Nasza córeczka ma już prawie siedem miesięcy a cały czas śpi z nami, jakoś nie wyobrażam sobie odłożyć ją do łóżeczka. Tak samo jak Ty cały czas słyszę, że to już czas. Że mąż musi mieć mnie w nocy dla siebie. A co jeśli on chce mieć nas obie w nocy obok siebie? Chyba żadne „dobre rady” nie przewidują takiej sytuacji 😉
    Dziękuję za ten wpis 😘

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s