Posted on 1 komentarz

Jak (nie) zostałam Masterchefem cz. 4 czyli narodziny (B)obasa (L)epiej (W)iedzącego.

Dawno już dawno nie było wpisu Masterchefowego. Troszkę mi było głupio. Bo miałam ten wielki plan na idealne rozszerzenie diety. Wszystko poukładane w głowie, co, gdzie kiedy i jak. Miało być pięknie. A wyszło jak zwykle.

Czytaj dalej Jak (nie) zostałam Masterchefem cz. 4 czyli narodziny (B)obasa (L)epiej (W)iedzącego.