Nadaję do Was z planety „Julian”.

Nadaję do Was z planety „Julian”. Z mojego małego prywatnego centrum Wszechświata. Grzejąc się w cieple miniaturowego śpiącego Słońca.

Znacie te ciche, spokojne wieczory – gdy Dzieci już śpią, w głośnikach szemrze jazz, parzy w palce kubek gorącej herbaty, a w plecy grzeją obejmujące Was ramiona.

Dzisiaj za Nami dzień pełen wrażeń. Więc jak zwykle rozsiadam się w pachnącej pościeli, by poukładać emocje w literki, posznurować w kokardki i schować gdzieś w głowie, do przepełnionej ostatnio szufladki z etykietką „Matczyne emocje”.

Uwalniam myśli-baloniki i znowu, w dniu Twojej pierwszej, ważnej uroczystości Synu, dumam jak nieubłaganie płynie czas.

Czy to już dziś?

To Twój pierwszy dzień w szkole, niedawno dostałeś nowy rower i wymuszasz na mnie by móc pojechać na nim na rozpoczęcie roku – oczywiście w stroju galowym. Biegnę za Tobą ciągnąc na smyczy psa, prosząc los byś nie ubłocił koszuli.

Właśnie wszedłeś do pokoju i oznajmiłeś mi, że dostałeś się na studia. Śmiejąc się opowiadasz, że będziesz sławnym prawnikiem, a ja z dumą uśmiecham się przez łzy marząc by jeszcze to zobaczyć.

Składam do pudełka Twoje Chrzcielne ubranko – czule gładzę muszkę znad której dzisiaj tak szeroko uśmiechałeś się do całego świata i wiem, że kiedyś jeszcze będę wspominać ten moment poprawiając Ci chusteczkę w butonierce ślubnego garnituru myśląc „Czy to ledwie wczoraj ten najmocniejszy uścisk Twojej ręki przeznaczony był tylko dla moich dłoni?”

Masz kilka latek i szalejecie z Tatą w bitwie na poduszki, podbiegasz do mnie zdyszany, włosy masz zmierzwione, rumiane policzki – wtulasz się we mnie i czuję ten zapach znajomy od tego momentu gdy wtedy leżąc na stole operacyjnym przytknęli mi czubek Twojej malutkiej główki do nosa mówiąc „Właśnie zostałaś Mamą, Mamo”.

Otrząsam się ze wspomnień by usłyszeć to najgorsze pytanie, na które wcale nie chcę odpowiadać. Pytasz: „Mamo, kiedy będę tak duży jak Tata?” Szklą mi się oczy i przypominam sobie dni gdy mieściłeś się cały na Jego dłoni. Odpowiadam.

To jeszcze nie teraz mój Synu.

To jeszcze nie Dziś.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s