Kot(y) i niemowlę. Non fiction.

Oberwie mi się za ten wpis, oj oberwie. Ale chciałabym być po prostu szczera.

Nie zrozumcie mnie źle, koty kochałam od zawsze, i przez wiele lat byłam taką kocią mamą kombinującą tylko jakby tu przygarnąć kolejnego pod swój dach.

Obecnie na stanie mam dwa futrzaki, obie płci żeńskiej, jedna to kocia matrona – Cherry – biała 7-letnia półpersica druga – Lusia –  około 3-letnia zwykła kocia znajda adoptowana spod krzaka. Żadna z nich nie ma żadnych problemów z agresją czy nadmiernym rozrabiarstwem. Są kochanymi mruczkami. Uwielbianymi przeze mnie i Pierogotatę ponad wszystko. Do czasu. Do czasu gdy pojawiło się dziecko.

Nie, nie, nie – to nie jest tak, że urodził nam się Julek i nagle koty za próg – koty są i zostaną, i nie chcę tu nikogo straszyć – chciałabym tylko obiektywnie pokazać jak może być gdy w kocim domu pojawi się najpierw noworodek, który wyrośnie w pełzające a potem biegające dziecko. Oczywiście, że będąc w ciąży robiłam research w internecie, jak to jest z tymi kotami – miałam pewne obawy, jak każda niedoświadczona młoda matka – że nie zaakceptują, że będą agresywne, że mogą przypadkiem poddusić. Wszelkie artykuły oczywiście rozwiewały te obawy rysując obrazki czule tulących się puchatych kulek do słodko śpiących niemowlaków.

Żaden z tych scenariuszy się u nas nie sprawdził. Koty od początku zachowały ogromny dystans do Julka – podeszły, powąchały i tyle – bez żadnej zbędnej podniety. Więc dlaczego uważam, że każdy kot w domu to takie dodatkowe dziecko?

KŁAKI – kłaki będą wszędzie! I należy być na to przygotowanym, i nieistotne jest wyczesywanie, żadne specjalne szczotki, furminatory i inne cuda na kiju, będziesz wyciągać z pampersa dziecka kłaki i nic na to nie poradzisz. Gdy masz kota krótkowłosego to jeszcze pół biedy. Z długowłosym jak u Nas możesz spodziewać się masakry i latających po całym domu kulek futra. I będziesz się wkurzać, będzie Cię trafiał szlag za każdym razem gdy zobaczysz małą piąstkę ściskającą futro zgarnięte z podłogi, które za chwilę wyląduje w buzi malucha. Będziesz z soczystą kur*ą na ustach jeździć na szmacie po kolejnej nieprzespanej przy noworodku nocy byle tylko utrzymać stan w miarę przypominający porządek.  Uprzedzę Wasze pytania „Przecież przed urodzinami dziecka też tak musiało być” – owszem, było, ale nie mając dziecka był czas na codzienne odkurzanie, mopowanie i kilkugodzinne sesje wyczesywania. Teraz tego czasu niestety nie ma.

ŁOBUZOWANIE I NISZCZENIE – nie odkryję tutaj Ameryki, koty rozrabiają, czasem zdarzy im się coś zniszczyć i nie wynika to z żadnej złośliwości czy wredoty – taka po prostu ich kocia natura. U Nas Cherry nie łobuzuje, za to z nawiązką robi to Luśka. Wyobraźcie sobie taki obrazek. Zapada zmrok, kładziecie się na ostatnich nogach do łóżka, dziecko słodko śpi w łóżeczku. Wy z poczuciem cudownej ulgi po paskudnym dniu, wreszcie przytulacie głowę do poduszki, już macie odpłynąć w cudowny niebyt gdy nagle – JEBUT ŁUBUDU ŁUBUDU JEBS – kotek postanowił wskoczyć na blat na którym suszył się robot kuchenny – skutek? Obudzone płaczące dziecko, w kuchni wielki burdel i znowu Ty z kolejną soczystą kur*ą na ustach, zamiast słodko tulić się w objęciach Morfeusza, jedziesz na szmacie. Inny obrazek. Ah jaka piękna nowa mata edukacyjna za niemałe pieniądze, którą kupiłaś dla dziecka. Mata edukacyjna? Nieeeee, to rewelacyjny nowy drapak! Pazurki wchodzą w tę drogą piankę jak w masełko. I co z tego, że po mieszkaniu porozstawiane tysiąc pincet drapaków. Matę drapie się najlepiej!

RZYGANIE, ROZRZUCANIE WSZĘDZIE KOCIEJ KARMY I ŻWIRKU, ORAZ RÓŻNE CIEKAWE WYDZIELINY FIZJOLOGICZNE POZOSTAWIANE NA ŚRODKU POMIESZCZENIA – to oczywiście było też normą zanim w domu pojawił się Julek, ale dopiero teraz, gdy ciągle jestem w niedoczasie, gdy doba ma za mało godzin, gdy cenna jest każda minuta którą mogę w spokoju spędzić na za przeproszeniem kiblu – doprowadza mnie to do szału, że czas ten spędzać muszę na wycieraniu kocich rzygowin i rozpirzonej po całej kuchni kociej karmy. Tutaj też żadne odkrycie – koty generują bałagan. Ale dodaj też do tego bałagan, który generuje dziecko. I zaczyna się trochę robić tego dużo.

PAKOWANIE SIĘ TAM GDZIE NIE ICH MIEJSCE – wizja – przychodzisz do domu, na jednym ręku dziecko, w drugim ciężka siata z zakupami, rzucasz szybko siatkę na podłogę i lecisz do pokoju odłożyć dziecko do łóżeczka bo czujesz, że za chwilę odpadnie Ci ręka pod jego ciężarem – wracasz do kuchni by rozpakować spożywkę – NIESPODZIANKA! Koty Ci w tym pomogły! Po podłodze walają się poobgryzane bułki i porozrywana wędlina. Kolejna wycieczka do sklepu Cię dzisiaj nie ominie… Chciałabyś zostawić obiad do ostygnięcia na blacie? Raz ten błąd popełnił Pierogotata, w skrócie, następnego dnia obiad do pracy musiał sobie kupić w cateringu.

ŻEBRANIE O JEDZENIE – pewnie pełno jest Mam, które są fantastycznie zorganizowane (szczerze podziwiam) i zawsze wygospodarują chwilę na posiłek. Ja jadam mało właśnie z tego względu, że nigdy nie mam na to czasu. Więc gdy już mam te 5 minut na kanapkę chciałabym ją zjeść bez dodatku kociej śliny skapującej mi na szynkę z paszczy czyhającego na nią futrzaka.

INSTYNKT MACIERZYŃSKI – wszystkie powyższe sytuacje oczywiście miały miejsce zanim pojawiło się Dziecko, ale nie można pominąć tego w jak rewolucyjny sposób potrafi zmienić nasze postrzeganie świata instynkt macierzyński – wiele dotychczasowych sytuacji, które jakoś specjalnie mnie nie ruszały, nie wywoływały mojej złości czy irytacji, nagle po porodzie doprowadzają mnie do szewskiej pasji! Kocham swoje kociaki, są cudownymi wspaniałymi, pieszczochami, ale trudno powiedzieć, że życie z nimi i dodatkiem niemowlaka należy do łatwych. Nie jest wcale tak kolorowo. I mogę z czystym sercem powiedzieć, że zamiast jednego mam trójkę dzieci. Albo chociaż dwójkę.

Reklamy

2 myśli w temacie “Kot(y) i niemowlę. Non fiction.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s