Wyłącz ten komputer!

Wraz z nadejściem ery internetu, smartphonów i portali społecznościowych, czasów gdy w każdej sekundzie każdego dnia jesteśmy podłączeni do swojego wirtualnego „ja” powoli i trochę niezauważalnie umierają podstawowe relacje ludzkie.

Broń Boże, żebym kogoś krytykowała bo sama obserwuję to u siebie, w swojej rodzinie, w kręgu znajomych i najbliższych.

Taki obrazek z byle jakiego wieczora gdy Julek już śpi, a my z Pierogotatą mamy teoretycznie czas dla siebie – nie, chwila, chwila – mamy czas, ale dla Naszych komputerów. Ja w łóżku, on w fotelu i gapimy się w te ekrany jak zaklęci.

Niedzielny obiad u rodziny, każdy wpatrzony w ekran telefonu.

Codzienne popołudnie – Młody bawi się sam na macie, a ja siedzę czy to na forum, czy to na fejsie, czy to na instagramie.

Czy jesteśmy na to skazani?

Sama nie wiem jak to się stało, zwłaszcza, że od zawsze byłam przeciwniczką  oddawania swojego wolnego czasu złodziejowi jakim jest internet. Bzdurne są dla mnie te tłumaczenia i kampanie, że to takie pokolenie, że dzisiejsze dzieci są „pokoleniem ekranów” i wręcz powinniśmy im pomagać zaadaptować się do użytkowania czy to internetu, czy to urządzeń obsługujących sieć jak tablet, smartphon, laptop – będąc szczerą to wolę żeby moje dziecko zaadaptowało się do książki. Oczywiście, że wszystko jest dla ludzi i internet daje ogrom możliwości, ale wydaje mi się, że zbyt często używamy tego jako wymówki do posadzenia dziecka przed głupią bajką i nie po to by mieć 5 minut na zjedzenie posiłku czy wyjście do toalety, ale po to by samemu w spokoju przejrzeć fejsa czy poklikać na forum.

Zauważyłam niedawno taką tendencję w blogosferze do postów w których pełno stwierdzeń typu „tak, jestem wyrodną matką bo sadzam dziecko z tabletem, czy przed bajką by mieć 5 minut dla siebie” oczywiście są to stwierdzenia sarkastyczne – nie mnie ferować wyroki kto jest jaką matką, ale serio, to po co takie tłumaczenia? Po co to sygnalizowanie w sieci „nic mnie nie obchodzi co o mnie myślicie” skoro najwyraźniej jest wręcz przeciwnie?

Oczy na taką sytuację otworzyła mi ostatnio ostrzejsza wymiana zdań na jednym z forum internetowych, której byłam uczestnikiem, siedzę przed tym komputerem klepię na tej klawiaturze, dwoję się i troję byle tylko jakoś się wytłumaczyć i wpasować do tej społeczności mam chociażby internetowej – bo gdy zostajesz młodą matką potrzeba wpasowania się zawsze jest – i patrzę się na swojego Syna który samotnie bawi się na macie otoczony wianuszkiem pluszaków i cholera, jest to dla mnie niesamowicie smutny obrazek – bo zamiast siedzieć tam z nim, ja zajmuję się pierdołami. No pierdołami. I marnuję ten cenny czas, który mogłam spędzić z nim na zabawę w nakładankę, czy łaskotki, czy pierdzioszki – wartościową zabawą dla Julka jest nawet gryzienie – bylebym była tylko na wyciągnięcie ręki.

I niech mnie piorun trzaśnie jeśli kiedyś będę Julka sadzała przed telewizorem czy komputerem byle tylko móc w spokoju zrobić sobie selfika, czy przejrzeć fejsa, czy poczytać Pudelka – bo to wszystko jest za przeproszeniem gówno warte w porównaniu do straconego czasu, który mogłam spędzić ze swoim Synem.

I to odnosi się nie tylko do Dzieci, ale również do spędzania wartościowego czasu ze znajomymi, przyjaciółmi, Partnerem, czy rodziną!

Dbajmy o nasze relacje, te prawdziwe – nie wirtualne – nie bierzmy ich za pewnik! Nie są nam dane na zawsze, a komputer nie grzeje tak samo jak ciało ukochanej osoby.

Spędzajmy czas z dziećmi, które małe są tak krótko, bawmy się z nimi i pokazujmy im, że czas spędzony z nimi jest zawsze ważniejszy od gry na telefonie.

Zamiast zawracać sobie głowę kimś tam kto coś tam napisał w internecie, zadzwońmy do przyjaciółki czy ustawmy się na piwo z kumplem.

Zamiast buszować po sklepach internetowych idźmy na zakupy z Mamą.

Bo czasu nie da się cofnąć.

Reklamy

2 myśli w temacie “Wyłącz ten komputer!

  1. moniisia90 pisze:

    Tak, żeby dziecko zapałało miłością do książki to musi miec kogoś kto mu ten przykład da. Jesli mama zamiast czytać książki czyta tableta czy komórkę to z jakiej racji dziecko ma chcieć czytać książkę? Ja widzę u nas – ja przeglądam katalog z Avonu a Lenie daje książeczkę – ona woli mój katalog. Bo dzieci chca robic to co my. Ja niestety tez tak mam i tez ciężko mi oderwać sie od ekranu choc kiedys nie umiałam oderwać sie od książek. Nie wiem, nie umiem do tego wrócić ale chce, chce dać córce dobry przykład wiec z tel siedzę kiedy ona nie widzi 😛

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s