Dlaczego nie publikuję w internecie zdjęć na, których widoczna jest twarz mojego Dziecka?

Tuż przed narodzinami Julka wspólnie z Michałem zdecydowaliśmy, że nie będziemy publikować w internecie jego zdjęć. Pierwsza jakakolwiek fotografia Młodego pojawiła się w sieci gdy skończył 3 miesiące, do tej pory na żadnym z naszych portali społecznościowych nie ma (i nie będzie) fotografii na, której widać buzię Naszego Synka – nawet jeśli takim zdjęciem chwalę się gdzieś na prywatnej grupie, po kilku dniach ją usuwam. I nie, nie chodzi o to, że Julek jest brzydki (padło takie pytanie), więc dlaczego?

Z bardzo prostego i oczywistego dla mnie powodu – Julian nie udzielił mi na to swojej zgody.

Jestem właścicielką jedynie swojego własnego wizerunku i nim dysponuję wedle moich upodobań, upubliczniając pewne jego aspekty, ale nie jestem przecież właścicielką swojego Syna – jestem jego Mamą i to zobowiązuje mnie do poszanowania jego prywatności.

Czy przeszkadza mi gdy inni publikują zdjęcia swoich pociech? Oczywiście, że nie. Nie krytykuję tych osób ani nie mam nic przeciwko nim – to, że ja czegoś nie robię nie znaczy, że wszyscy mają postępować tak samo.

Z szafowaniem sobą nie mam żadnego problemu, co na pewno widzą osoby mające mnie w znajomych na Facebooku czy śledzące mnie na Instagramie, ale prywatność mojego Dziecka jest dla mnie wszystkim, nie mam ciśnienia na liczbę lajków, bo jakim kosztem te lajki? Czy są one ważniejsze od Julka?

Internet niczego nie wybacza i nic w nim nie ginie, a ja chcę jak najdłużej chronić swoje Dziecko przed światem w którym nie wszyscy są dobrzy zamiast podawać je mu na tacy.

Pamiętajmy – Dziecko też jest człowiekiem! Ma prawo do własnej prywatności, ale że jest jeszcze zbyt malutkie by nią zarządzać, to my Rodzice powinniśmy pomóc mu w tym by jak najlepiej ochronić jego interesy.

Troszeczkę też egoistycznie, nie chcę zbyt wielu osób wpuszczać do świata Julka, nie chcę by na jego najpiękniejszą na świecie buźkę gapił się cały glob – niech będzie zarezerwowana tylko dla tych, najbliższych – wyjątkowych, tak jak wyjątkowy jest mój Syn.

Warto zwrócić uwagę na kampanię Fundacji Dzieci Niczyje – Pomyśl, zanim wrzucisz – http://zanimwrzucisz.fdn.pl/ – myślę że porusza ona bardzo aktualne aspekty problemu nadmiernego eksponowania niemowlęcych i dziecięcych wizerunków w sieci przez ich rodziców.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s