Łatwe, proste i przyjemne gotowanie posiłków niemowlęciu.

Jeszcze długo, długo, dłuuuuugo przed rozszerzeniem diety Julkowi, bardzo ambitnie postanowiłam przygotowywać mu posiłki sama. Nie mam oczywiście nic przeciwko tak zwanej diecie słoiczkowej – wydaje mi się ona po prostu mało ekonomiczna (80g słoiczek marchewki kosztuje 3 zł, także ten….:D) dodatkowym argumentem przemawiającym za samodzielnym kucharzeniem jest fakt, że jednak faktycznie wiem co je moje dziecko.

Nie miałam planu na kupowanie, żadnego specjalnego robota kuchennego, stwierdziłam, że mamy blender, mamy parowar więc problemu z gotowaniem nie będzie, aż tu pewnego pięknego dnia, przekopując sklepy internetowe (to moje hobby, grzebię i grzebię w tych sklepach aż znajdę coś co absolutnie KONIECZNIE trzeba kupić :D) natknęłam się na robota kuchennego BabyCook Solo firmy BEABA.

Standardowo oszalałam, zaćmiło mi umysł i stwierdziłam, że koniecznie muszę go mieć! A gdy nadarzyła się okazja by nabyć go po cenie 100 zł niższej niż standardowo, to już uznałam to za oczywisty znak od niebios, że zakup ten musi być dokonany.

I po kilku dniach przyjechało malutkie, śliczniutkie, zgrabniutkie urządzenie o funkcjach gotowania na parze, podgrzewania, rozmrażania oraz miksowania, takie 4w1. Aż przebierałam nogami by je wypróbować, ale musiałam zaczekać kilka dni, aż Julek skończy przepisowe pół roku. Ale nadszedł w końcu ten dzień i mogłam ugotować w swoim nowym cudeńku pierwszą marchewkę. Czułam się normalnie jak szef kuchni w restauracji Gesslerowej czy innego Gordona Ramsaya 😀

Nawet dla osoby tak technicznie upośledzonej jak ja obsługa BabyCooka jest banalnie prosta – urządzenie składa się z zamykanej bazy, ruchome elementy to dzbanek z ostrzem, wyjmowany koszyczek do gotowania na parze oraz szpatułka. Oczywiście do urządzenia można dokupić mnóstwo akcesoriów, póki co nie mam potrzeby by je nabywać, więc dzisiaj się o nich nie wypowiem.

Kroimy to co chcemy ugotować w kostkę i wrzucamy do koszyczka do gotowania. Do dzbanka z ostrzem nalewamy określoną dla danego typu pożywienia ilość wody (ilość wody dla konkretnych warzyw, owoców, mięs itd. określona jest w instrukcji). Na dzbanku znajduje się specjalna podziałka opisana 1,2 i 3, która sugeruje nam ilość miarek potrzebnych do ugotowania danego dania. Wodę z dzbanka przelewamy do specjalnego zbiornika umieszczonego w bazie robota. Mocujemy dzbanek (co ciekawe, nie da się uruchomić urządzenia jeśli dzbanek jest nieprawidłowo zamontowany), zakładamy koszyczek z jedzeniem, zamykamy klapkę i wciskamy przycisk włączający. O tym, że gotowanie się rozpoczęło informuje nas podświetlenie się napisu BEABA oraz sygnał dźwiękowy. I to tyle. Na 3 miarkach wody, urządzenie pracuje około 20 minut po tym czasie, robot dźwiękiem sygnalizuje ukończenie pracy. Używając szpatułki wyciągamy gorący koszyczek z ugotowanym składnikiem – w dzbanku z ostrzem zbiera się woda z gotowania, której można użyć jako „rozrzedzacza”. Mi na przykład ciężko było zblendować marchewkę na gładką masę, dodałam więc odrobinę tej wody pozostałej z gotowania i wszystko zmiksowało się na idealną zupko-papkę. Wody z dzbanka można użyć, ale można ją też po prostu wylać. Przesypujemy ugotowaną jarzynkę do dzbanka, nakrywamy go pokrywką do miksowania, zamykamy klapkę i miksujemy przekręcając pokrętło pulsacyjnie w prawą stronę. Blendujemy tak długo aż będziemy zadowolone z konsystencji i voila! Gotowe!

Ugotowaną zupkę możemy przy pomocy szpatułki przełożyć do miseczki i przystąpić do karmienia dziecięcia.

Dla mnie jest to FANTASTYCZNE urządzenie. Bałam się, że mój plan samodzielnego gotowania nie wypali z uwagi na to, że nie będę miała czasu ani ochoty stać przy garach. Z BabyCook nie trzeba się tego obawiać bo przygotowanie posiłku trwa max. 20 minut. Dodatkowo ja, szykuję zawsze większe porcje, które przekładam do porcjownika i mrożę na przyszłość. Jest to bardzo wygodne! Minusy, które zauważyłam po 2 tygodniach użytkowania to:

  • koszyczek do gotowania barwi się – po pierwszej ugotowanej marchewce został lekko pomarańczowy – oczywiście jest to aspekt stricte estetyczny
  • krótki kabel – z jednej strony minus, z drugiej plus bo długie kable nie plączą się po podłodze/blacie więc dziecko nie ma szans o nie zaczepić, ale jeśli nie macie kontaktu w bliskim sąsiedztwie miejsca gdzie planujecie używać robota to może być problem
  • mocowanie ostrza w dzbanku – dziwne jest dla mnie rozwiązanie jakie zastosował producent w przypadku mocowania ostrza blendującego – można je oczywiście wyjąć do umycia, ale wtedy w dzbanku jest dziura…. dzbanek nie może funkcjonować samodzielnie bez ostrza, zdarzyło mi się kilkukrotnie że odmierzając wodę do gotowania, ostrze było niefortunnie ustawione i cała woda wylatywała po prostu dołem! Czasem też przy mocowaniu dzbanka na bazę trochę tej wody poleci dołem i trzeba wycierać.
  • czasem trzeba dopomóc klapce by się zamknęła

I minus największy, drogie Mamy – nie jest to niestety rzecz niezbędna. Jest to owszem, przydatny gadżet, ale posiadając zwykły blender i ustrojstwo do gotowania na parze poradzicie sobie z pichceniem dla pociechy równie dobrze co z BabyCook. Mimo wszystko zachęcam do zakupu bo cieszy oko i zdecydowanie uprzyjemnia czas spędzony przy szykowaniu posiłków dla potomstwa.

Poniżej kilka fotek BabyCooka w akcji, postaram się jeszcze na dniach nakręcić Wam filmik jak to wszystko wygląda na żywo, ale póki co stan czystości mojego blatu oraz zachowanie Dżuliana, który jęczy bez ustanku na to nie pozwala, chyba że chcecie na filmiku słuchać jęczenia mojego syna 😀

IMG_2645

 

IMG_2649

IMG_2821

Zamrożona porcja dyni, rozmrażana w silikonowej foremce na muffinki, genialny patent na mrożenie małych porcji to właśnie takie foremki 🙂 Widać też otwór zbiornika, do którego wlewa się wodę do gotowania.

IMG_2822

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s