Kocham więc wymagam?

Jeszcze będąc zupełnie świeżą Mamą kilkudniowego Julianka, natrafiłam w sieci na tekst Pauliny Stępień z bloga domowa.tv – „Dziecko nic nie musi” i nie miałam pojęcia, jak bardzo ten tekst mi się przyda.

Nadszedł ten magiczny moment w życiu mojego syna, kiedy to nagle jestem zasypywana deszczem pytań w stylu – „A siedzi już?” „A obraca się”? „A pełza?” „Raczkuje?” „Całki rozwiązuje?

„Bo wiesz, Marcinek w jego wieku….”

„A Kasia, szefowej mojej znajomej Marysi…”

„Wiesz, może on po prostu jest taki trochę wolniejszy”

Nosz kutwa!

Szczerze mówiąc nie interesuję się za bardzo tabelkami rozwoju niemowląt i nie sprawdzam histerycznie, czy Julek posiadł już umiejętności, które według kogoś powinien już posiąść, wychodzę z założenia, że do osiemnastki znudzi mu się leżenie plackiem (chociaż biorąc pod uwagę uwarunkowania genetyczne to kto wie :D).

Nie jestem fanką porównywania z innymi dziećmi, pamiętam że sama jako dziecko nie znosiłam bycia porównywaną do kogoś, więc nie rozumiem dlaczego pakujemy do tego wyścigu szczurów dzieciaki już od niemowlęcia? Dla mnie to jakaś kwadratura koła. Dlaczego mam chcieć przyśpieszać czas, za, którym za chwilę będę płakać, że już przeminął?

A więc powtarzam, za Pauliną – DZIECKO NIC NIE MUSI i dodaję od siebie – jedyne co MUSI to musi być kochane – bezwarunkowo!

Nie dlatego że usiadło mając 4 miesiące, czy dlatego że nauczyło się raczkować mając 5, czy przespało całą noc jako noworodek.

Niepojęte jest dla mnie segregowanie dzieci na te zdolniejsze i mniej zdolne według tego w jakim czasie osiągnęło pewne umiejętności motoryczne czy psychoruchowe.

Dlaczego mają mnie interesować inne dzieci? Interesuje mnie moje własne, które jest dla mnie idealne w każdym względzie.

Nie będę mu stawiać wymagań „Julianie, oto ja Twoja mama, nakazuję Ci już usiąść bo dziecko Jolki spod piątki siedzi już od 3 tygodni!”

Jeszcze wielu wymaganiom będzie musiał w życiu sprostać, wspiąć się pod wiele górek, więc dzisiaj, niech spokojnie sam odkrywa możliwości swojego ciała. Bo nic nie musi.

Więc cieszcie się drogie Mamy, że macie zdrowe, piękne dzieci! Bez spiny, że miliard jakichś tam dzieci coś robi a Wasze jeszcze nie. Serio te inne dzieci liczą się bardziej niż Wasze własne?

Dżulian, Mamusia udziela Ci specjalnego błogosławieństwa, pozdrowienia specjalnym znakiem środkowego palca, każdego kto będzie twierdził że jesteś „wolniejszy” bo jako 6 miesięczniak nie skaczesz przez płotki i nie biegasz w niemowlęcym triathlonie.

Amen.

Reklamy

Jedna myśl w temacie “Kocham więc wymagam?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s