183 dni, 22 godziny i 32 minuty.

183 dni, 22 godziny i 32 minuty.

Tyle czasu minęło odkąd zostałam Mamą. Te pół roku temu o tej porze Julek siedział jeszcze w brzuchu, jeszcze kopał w głowicę od KTG, jeszcze był cześcią mnie.

Mamą chciałam być od zawsze, odkąd byłam kilkuletnią dziewczynką – nie tam jakąś astronautką, strażakiem, czy policjantem – Mamą! (tak, tak mało ambitne wiem:))  To niewiarygodne uczucie gdy takie marzenie nareszcie się spełnia. Kiedy w końcu materializuje się w tej maleńkiej osóbce, którą gdy widzi się pierwszy raz okazuje się idealna, dokładnie taka jaka miała być. Choć 10 maja o 21:40 zobaczyłam mojego Syna po raz pierwszy miałam wrażenie jakbym dobrze go znała już od dawna. Żaden szczegół w jego wyglądzie mnie nie zdziwił, ani nie zaskoczył – był w 100% idealny, taki znajomy, jakbyśmy przyjaźnili się w jakimś innym wcieleniu.

Nie wiem czy jakakolwiek ciężarna przeżywa w ciąży tak płytkie rozterki jak ja, ale często martwiłam się co będzie jak moje dziecko urodzi się brzydkie! Dopóki nie zostałam Mamą nie rozumiałam tego, ale ciąża jakoś przeprogramowuje i tak skalafiorowały mózg tak aby nie mógł on dostrzec mankamentów w urodzie potomka. Do tej pory powtarzam, że bardzo mi przykro, ale wszystkie dzieci są brzydkie, tylko moje ładne 🙂

Jasne, że bywa ciężko, że mam ochotę trzasnąć drzwiami i wrócić po 3 dniach, hymnem moich ostatnich dni stał się wers piosenki „Niech ktoś zatrzyma świat, ja wysiadam” – ale w takich chwilach przypominam sobie, że ten mały człowiek wrzeszczący gdy zapomnę o porze drzemki, budzący się w nocy co 2 godziny tylko po to by potraktować mnie jak ludzkiego smoczka, rzygający na moją nową sukienkę za 250 złotych to moje spełnione marzenie. Które spełnia się na nowo codziennie przez ostatnie pół roku.

I z przerażeniem patrzę na to jak szybko leci czas. I nie, nie dlatego że Julek mógłby na zawsze zostać malutki, ale nie wiem czy znacie przysłowie:

„Małe dzieci nie dają SPAĆ, duże dzieci nie dają ŻYĆ”

Hmm… nieco mnie martwi to przysłowie 😀

Stay tuned!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s